niedziela, 24 sierpnia 2014

Od Suicide Calm

Ostrożnie stawiałem nogi jedna, za drugą idąc, mrocznym lasem, który wydawał się być żywym stworzeniem. Wszystko poruszało się w stały zsynchronizowany sposób, dając niezrozumiałe dla nas sygnały drapieżcom, oczekującym swoich ofiar. Mój bezszelestny sposób poruszania niweczył te plany i czułem nienawiść lasu wycelowaną we mnie. Kiedy opuściłem las i wyszedłem na nasłonecznioną łąkę poczułem ulgę.
Moja połyskująca czernią i fioletem grzywa, zdawała się pochłaniać całe kolory otoczenia i oddawać je w swoim blasku.
Silnymi ruchami skrzydeł uniosłem się w powietrze i ogarniałem wzrokiem otoczenie. Kiedy zobaczyłem klify stwierdziłem iż mogę się tymczasowo osiedlić w tym miejscu. Zataczając małe kółka wylądowałem na ugiętych nogach i rozejrzałem się.
- Kim jesteś?! - usłyszałem syknięcie zza pleców.
- Mogę spytać o to samo - powiedziałem, bez odwracania się
- Nie na moim terenie.
Obkręciłem się i popatrzyłem w oczy czarnej klaczy.
- Twoim? - uniosłem brew

<Elven?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz