piątek, 22 sierpnia 2014

Od Omen'a CD Golden Fallout

Niebo miało tutaj inny odcień niż w miejscach, w których dotychczas byłem. Nie był to ten błękit, który znałem. Wiał porywisty wiatr, który rozwiewał mi grzywę, a ja kroczyłem powoli przed siebie kontynuując swoją wędrówkę donikąd. 

Zatrzymałem się chcąc chwilę odpocząć. Przystanąłem z boku i zamknąłem oczy wdychając świeże powietrze. Przerwał mi chichy dźwięk zbliżających się w moją stronę kopyt. Powoli podniosłem powieki i ujrzałem przed sobą klacz, pegaza. Miała duże, rozłożyste skrzydła i złocistą sierść. Byłem pewny, że nigdy wcześniej jej nie widziałem. Zapytała mnie co robię na jej terenach, odpowiedziałem jej jednak jedynie ciszą. Dało mi to zrozumienia jedynie tyle, że musi być kimś dość ważnym, przywódczynią jakiegoś stada. Jej głos był jednak całkiem niepewny, co nieco mnie zdziwiło. Gdy odezwała się po raz kolejny starała się brzmieć pewniej, nie do końca jej do jednak wyszło. Przez chwilę przeszło mi przez myśl, że to może przeze mnie. Jej wzrok dość często padał na moje poroże, co w sumie zdarzało się często i u innych, tak więc mnie nie zdziwiło. Ale cóż - jak często widzi się pegaza z takimi rogami? 
-Nie miałem pojęcia, że te tereny do kogoś należą - odpowiedziałem w końcu charakterystycznym dla mnie, opanowanym, pozornie chłodnym tonem. Nie kłamałem, w sumie nieco mnie zdziwiła i nie do końca wiedziałem jak zachować się w tej sytuacji.
-W takim razie już masz - klacz odparła krótko. Czułem, że jej głos jest teraz bardziej opanowany niż przedtem. Być może dlatego, że dałem jej do zrozumienia iż nie mam żadnych złych zamiarów, zachowałem całkowity spokój.
Staliśmy przez chwilę w milczeniu jedynie wpatrując się w siebie. Tak, jakbyśmy oboje oceniali siebie nawzajem. Klacz bez wątpienia była intrygującą istotą, było w niej coś tajemniczego.
-Mam rozumieć, że powinienem się stąd oddalić, tak? - zapytałem przerywając w końcu trwającą ciszę. Rozłożyłem swoje kruczoczarne skrzydła jakbym miał za chwilę wznieść się w powietrze, jednak pozostałem na swoim miejscu nie odrywając od niej wzroku.
<Golden Fallout?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz