czwartek, 21 sierpnia 2014

Od Elven di Turi CD Golden Fallout

Nie bardzo wiedziałam o co chodzi tamtej, ale nie podobała mi się. Najpierw mnie wyzywa, a teraz?
Nie chciałam jednak z nią walczyć. Jeszcze nie.
- Jestem Golden Fallout, przywódczyni stada Perfect Grace - dumnie wypięła pierś. Zupełnie jakbym przez to miała bić jej pokłony.
- Cieszę się - burknęłam pod nosem - Długo zamierzasz tu jeszcze stać?
Tamta wydawała się być urażona i już myślałam że zmieniła zdanie i jednak zechce walczyć, ale ona tylko położyła po sobie uszy i zrobiła pewny krok w moją stronę.
- Nie, właściwie już odchodzę. Ale jeszcze się spotkamy, a wtedy nie daruję ci tak łatwo. Tylko jeden koń może panować w Latere.
Z tymi słowami uderzyła mocno skrzydłami w wzbiła się w górę. Dziwiło mnie, że tak dobrze radzi sobie z manewrami w powietrzu z tak dużymi skrzydłami. Powinna być szybka, nie zwinna. Ale z drugiej strony ja też latałam z ogromnymi prędkościami choć moje skrzydła nie były do tego stworzone.
Po raz pierwszy poczułam, że znalazł się ktoś dla mnie godny.

<Golden?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz