Starałam się, by mój uśmiech wyglądał na szczery.
- Elven di Turi - przedstawiłam się i pochyliłam nisko skrzydła. Jeszcze nigdy nie widziałam jednorożca. Nie zapuszczały się one na klify.
Siwa przyglądała mi się.
- Należysz do stada? Nie widziałam cię tam nigdy - powiedziała wesoło.
Parsknęłam.
- Stada? Masz na myśli Perfect Grace? Tego śmiesznego stada Golden Fallout?
Jednorożka wyglądała na zdziwioną i urażoną.
- Tak, a bo co? - przybrała bojową pozycję.
Zrobiłam kilka kroków w jej stronę i zniżyłam szyję. Mell wydawała się teraz większa, ale ja sprawiałam wrażenie groźniejszej.
- Nie myl mnie z tym, proszę. Jestem jednostką samowystarczalną.
Mell nagle zdziwiła się i postawiła uczy.
- To ty jesteś tą z klifów!
Uśmiechnęłam się tajemniczo.
<Mell?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz