Położyłam się na trawie i zaczęłam tarzać. Po tym jak się wytarzałam, zauważyłam przyglądającemu się mi ogierowi. Pierw wystraszyłam się i zmieniłam kolor skóry, na zielony. Ogier podszedł do mnie, lecz nadal trzymał dystans. Nie ruszałam się, żeby mnie nie zdemaskował, a jednocześnie chciałam mu się lepiej przyjżeć. Ogier podszedł ostrożnie do mnie...Wydawał się lekko zdziwiony. Kiedy zauważyłam, że nie chce zrobić mi krzywdy wróciłam do pierwotnej postaci. Ogier odskoczył kiedy zobaczył jak nagle pojawiłam się przed jego nosem:
-Nic, Ci się nie stało?-zapytałam
-Nie...-odpowiedział przyglądając mi się
-Jestem Soren...a ty?-zapytał
-Mell...-odparłam i uśmiechnęłam się
<Soren?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz