Przez chwilę milczałem nie odrywacając od nieznajomej wzroku. Nie ukrywałem, iż nie wydawała się specjalnie sympatyczna. Moje wyobrażenia dotyczące przywódczyni stada uległy zmianie i w sumie wolałem rozmawiać z "poprzednią" klaczą, od której biła niepewność, a nie arogancja.
-Pozwól, że się nad tym zastanowię - mruknąłem nie zmianiając tonu, z wciąż rozłożonymi skrzydłami.
-Jak chcesz.. - rzuciła niechętnie, a następnie dodała po chwili milczenia - Ile czasu potrzebujesz?
-Sam nie wiem - odpowiedziałem nieco tajemniczo, po czym złożyłem skrzydła - Gdzie mógłbym Cię odnaleźć, gdybym się zdecydował?
Stał przede mną nie łatwy wybór. Szczerze mówiąc wcale nie widziałem siebie jaka członka stada, a jedynie jednostkę. To wszystko by zmieniło. Ale czyż nie lepiej byłoby przerwać w końcu tą bezcelową wędrówkę? A może to właśnie te miejsce było jej celem?
<Fallout?>
-Pozwól, że się nad tym zastanowię - mruknąłem nie zmianiając tonu, z wciąż rozłożonymi skrzydłami.
-Jak chcesz.. - rzuciła niechętnie, a następnie dodała po chwili milczenia - Ile czasu potrzebujesz?
-Sam nie wiem - odpowiedziałem nieco tajemniczo, po czym złożyłem skrzydła - Gdzie mógłbym Cię odnaleźć, gdybym się zdecydował?
Stał przede mną nie łatwy wybór. Szczerze mówiąc wcale nie widziałem siebie jaka członka stada, a jedynie jednostkę. To wszystko by zmieniło. Ale czyż nie lepiej byłoby przerwać w końcu tą bezcelową wędrówkę? A może to właśnie te miejsce było jej celem?
<Fallout?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz