Moje grzywa i ogon falował delikatnie, cały czas poruszane bryzą uderzającą od morza. Klacz przyglądała mi się badawczo, a w jej oczach widoczna była wzgarda i zimna nienawiść. Czułem, że mimo iż zna mnie tylko z tego pobieżnego dialogu, czuje do mnie odrazę.
- Nie chcę walczyć - powtórzyłem rozkładając skrzydła by je rozprostować.
- A czego innego chce pegaz który przychodzi na moje klify? - warknęła
- Już dostatecznie wyartykułowałaś, że to twój teren - powiedziałem spokojnie - I możesz mieć pewność, że nie zamierzam walczyć z klaczą. Zwłaszcza o coś co do niej należy.
- Co masz na myśli mówiąc, że nie będziesz walczył z klaczą? - syknęła, z agresją, schylając głowę i wyciągając szyję.
- To, że jesteś z klaczą i zasługujesz na chociaż minimalny szacunek i względy - powiedziałem beznamiętnie
- Nie traktuj mnie z góry - Powiedziała mrużąc oczy i prężąc się.
- Czy posiadasz chociaż za grosz wdzięku? Powinnaś być dumna, że ktoś cię szanuje. - powiedziałem wyniośle.
<Elven?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz