poniedziałek, 1 września 2014

Od Suicide Calm CD Elven di Turi

Uśmiechnąłem się głupkowato. Wiedziałem, że moje zachowanie doprowadza ją do białej gorączki.
- Więc nie mów mi do cholery jak mam się zachowywać będąc klaczą. - zaryła kopytem w ziemi
- Nie mówię ci jak masz się zachowywać. Mówię ci jak NIE masz się zachowywać.
- Nie ważne - ryknęła i  przyszykowała się do szarży.
- Stój. - powiedziałem zanim rzuciła się na mnie z nienawiścią w oczach -  Jednak wiem co zrobić.
- Co? 
- No patrz. Musisz być ymm... delikatniejsza. No wiesz. Złóż skrzydła, bo to wygląda groźnie i...
- Nieee. To, to głupie jakieś.
- No weź. Złóż skrzydła i odstaw kopyto, na koniuszku. Najlepiej lewe tylne.
- Nie. To przecież jakieś debilne no. 
- Spróbuj chociaż, a może nabierzesz normalnego wyglądu - wyszczerzyłem się i popatrzyłem na nią prowokacyjnie.
Zdziwiła mnie zmiana w moim zachowaniu i niemal natychmiastowo uśmiech zniknął z mojego pyska, a ja najzwyczajniej w świecie patrzyłem na nią z chłodnym opanowaniem.  Widziałem, że toczy wewnętrzną walkę, zastanawiając się czy moje słowa nie są podstępem.

<Elven?>

Od Mell CD Sorena

Przewróciłam oczami.
-Dobrze wiedzieć...-odpowiedziałam i ruszyłam w inną stronę
Ogier był zdziwiony moją reakcją, ale nie zamierzał odpuścić...
-I teraz sobie pójdziesz tak po prostu?-zapytał
-Tak, idę NAD RZEKĘ-podkreśliłam
-Po co?
-Napić się wody...
Soren przeleciał nademną i wylądował mi przed nosem.
<Soren?>

czwartek, 28 sierpnia 2014

Od Sorena CD Chelsi

- Tu jest naprawdę przepięknie - powiedziała i weszła do wody.
- Uwielbiam tu przychodzić, niewiele jest tu piękniejszych miejsc, chyba tylko jaskinie - odpowiedziałem z uśmiechem - Cieszę się, że ci się tu podoba.
- Podoba? - zapytała - Tu jest fantastycznie!
Klacz wskoczyła do wody i w kilku susach znalazła się już na głębokości. To była mała, spokojna sadzawka, same wodospady też były mikroskopijnych rozmiarów, ale w jednym miejscu dno było dopiero trzy metry pod wodą.
Podążyłem jej śladem i skoczyłem. Pływałem przez chwilę razem z nią, po czym wpadł mi do głowy pewien pomysł. Parsknąłem cicho z przerażenia i zanurkowałem tak, jakby coś złapało mnie i ściągnęło pod powierzchnię. Otworzyłem oczy na samym dnie, a jako że woda była krystaliczna, widziałem wszystko. Klacz młuciła wystraszona nogami, rozglądała się na boki.
- Soren! Soren! - docierało do mnie zniekształcone wołanie. Machała nogami coraz mocniej w strachu przed bestią, która wciągnęła mnie pod wodę. Żaden inny koń nie potrafił nurkować. Ja jedyny, a zawdzięczałem to moim morskim przodkom. Postanowiłem, że czas się wynurzyć. Smyrnąłem przy tym nogę Chelsi, która omal nie dostała zawału.
- Bu - powiedziałem uśmiechając się do niej.

<Cheli?>

Od Elven di Turi CD. Golden Fallout

Byłam zadowolona z tego zwycięstwa, choć wiedziałam, że prawdziwa wojna dopiero się zaczęła i niejedną bitwę będę musiała jeszcze stoczyć.
Ruszyłam kłusem po czym wzbiłam się w powietrze. Zanim skręciłam w stronę klifów, ujrzałam jeszcze dwa konie idące w kierunku Heavenly. Wypowiadając wojnę Golden, będę musiała walczyć z całym Perfect Grace. I dam radę.

Dotarłam nad wodę późno. Stanowczo zbyt późno. Skrzydło nie doleczyło się całkowicie i obciążało mnie. Wylądowałam na jednej z niższych półek skalnych, tej, na którą wlewało się morze i stanęłam, wpatrzona w zachodzące słońce. Ocean był spokojny, wiosna miała się ku końcowi, w zasadzie już było lato. Ciepłe promienie muskały mi skórę, a wiatr, lekki, prawie niezauważalny gładził moje pióra.
Patrzyłam w dal, a wielki, potężny ocean obserwował mnie. Ci, ci, ci, zdawał się szeptać. Ci, ci, cichutko Elven, spokojnie mała, mówił.
Ta woda mnie znała, znała moje lęki i pragnienia. Moje sekrety. Oddając klify morze musiałoby słuchać innych, opowiedzieć o tym, co o mnie wiedziała. Nie pozwolę na to. Ocean może szeptać tylko mi, tylko ja mogę go słuchać.
Ci, ci, ci.

<Golden?>

wtorek, 26 sierpnia 2014

Od Elven di Turi CD Suicide Calm

Zdziwiło mnie to, co powiedział. Pierwszy raz usłyszałam coś takiego od kogokolwiek.
- Słucham? - zmarszczyłam się.
- Jesteś klaczą, nie powinnaś zachowywać się jak ogier - odparł tamten, nieporuszony.
Parsknęłam.
- A niby jak powinnam zachowywać się twoim zdaniem? - zapytałam - No jak?
Ogier nie poruszył się i nie odpowiedział, wpatrywał się tylko we mnie, co denerwowało mnie coraz bardziej.
Podeszłam kilka kroków.
- Posłuchaj no, ktoś, kto zajmuje takie stanowisko jak ja, panuje na klifach, cały czas narażony jest na niebezpieczeństwo, na ataki. Więc może wytłumaczysz mi, jak powinnam się zachowywać? - warknęłam.
Kary uśmiechnął się zawadiacko.
- Nie wiem, jestem ogierem.
<Suicide?>

Omen Nieobecny

 http://th00.deviantart.net/fs70/PRE/f/2013/010/b/b/commission__a_good_omen_by_halo_ghost-d5r3xl5.png
Omen jest nieobecny od dnia dzisiejszego na czas nieokreślony.
-- 
Golden Fallout

Od Chelsi CD Soren'a

-A czy możesz opowiedzieć mi coś o sobie?- Zapytał Soren.
- Moja historia jest trochę smutna.
- Oczywiście jak chcesz.
- Nie. Opowiem ci on niej.
I zaczęłam opowiadać o mojej historii.
- ... No i spotkałam Mell, która przyprowadziła mnie do stada.
- Czyli, że wychowywałaś się całkiem sama?- Zapytał.
- Tak... Cieszę się, że spotkałam Mell. Gdyby nie ona to bym cię nie poznała.
Szliśmy powoli.
- A czy pokazał byś mi jeszcze jakieś fajne miejsca.
- Pewnie... Ale może jutro?
- Oczywiście.
Zaczęło się ściemniać więc wróciliśmy do stada. Następnego dnia spotkaliśmy się i Soren zaczął mnie gdzieś prowadzić.
- To tutaj.
Pegaz zaprowadził mnie na Wodospady Heavenly.
- Znowu zaprowadziłeś mnie w piękne miejsce.
- Wiedziałem, że ci się tu spodoba.
< Soren?>